To ja ! .Jest niedziela, wieczór, a mnie naszła wena napisania posta. Niestety już drugi raz piszę tego posta (poprzednio mi się skasował, nie wiem jak) i zmniejszyła mi się wena, ale piszę.
W szkole po staremu, nauka, nauka, a w wolnym czasie nauka. Nic się nie zmieniło. W sobotę chciałabym pojechać do multikina z przyjaciółkami na Zmierzch: Przed Świtem. Nie przepadam za Edwardem, ale fabuła tego filmu wydaje mi się całkiem niezła. Nie będę od razu wszystkiego planować, bo również w sobotę chciałam jechać z mamą na zakupy. Zobaczę jak się sprawy potoczą, przecież wszystko się może zdarzyć. ;))
A tak poza tym,nie wiem jak wy, ale ja od około dwóch dni żyję świętami Bożego Narodzenia. Zawsze lubiłam świąteczną atmosferę, choćby w sklepach. Niestety święta są dopiero za miesiąc, ale podobno okres oczekiwania na coś jest najlepszym momentem. Myślę, że całkowicie się z tym zgadzam. Kiedyś długo oczekiwałam na zakupy z przyjaciółką, planowałam i planowałam przez cały miesiąc, a kiedy poszłyśmy już na te zakupy, nie było tak fajnie, jak planowałam. Jednak życie na "spontana" jest najlepsze. ; pp
Dobra. Trochę się rozpisałam.Bay bay ; **