niedziela, 29 kwietnia 2012

The changes, big changes.

A więc jak w tytule- zmiany. Zmieniłam się.. Przynajmniej tak mi się wydaje. Przestałam być wielką fanką Iana Somerhalder'a. Stwierdziłam po prostu, że jest dla mnie za stary. Co do serialu The Vampire Diaries- nadal go oglądam, ale już nie przechodzą mnie dreszcze jak widzę Damona. Serialem już się tak bardzo nie fascynuje. Przez jakiś okres w ogóle nie interesowałam się niczym.Jakoś tak wyszło, że teraz jestem zakochana w Zaynie Malik'u z zespołu One Direction i ogólnie w całym tym zespole. Wielbię ich ♥ Patrząc na to co napisałam to może dla kogoś nie być taką wielką zmianą, ale kiedyś moim prawie całym życiem były wampiry, serial TVD i Ian Somerhalder, więc zaprzestanie jarania się tym po dwóch latach jest naprawdę dużą zmianą. Kolejną zmianą jest to, że przestałam się kłócić o wszystko z moją bliską koleżanką (przyjaciółką jej nie mogę nazwać). Ta zmiana mi odpowiada. Niestety od jakiegoś czasu jestem jakaś rozdrażniona, cały czas mnie coś denerwuję, oczywiście nie chwale się tym i zostawiam to dla siebie, ale sam fakt, że wszystko mnie denerwuje jest dziwny.
Na razie to wszystkie moje zmiany. Jeżeli coś jeszcze dojdzie to wam o tym napisze. 
Muszę ogarnąć moje dwa blogi.. a więc znikam! 
Dobrze jest się tak czasami wygadać(wypisać), nawet jeżeli nikt tego nie słucha(czyta). ;p

poniedziałek, 19 marca 2012

So good ;p

Hejo! Nie było mnie ze dwa miesiące, ale to dlatego, że pracuję nad moim planem ;). Nauki mam strasznie dużo, szczególnie teraz, kiedy jest 2 półrocze. Może to też dlatego, że nikt nie czyta mojego bloga i ja o tym wiem. Gdyby ktoś go czytał, to pewnie bym traktowała pisanie bloga jako mój "obowiązek". Co do bloga, to chcę założyć bloga o modzie. Może nie do końca tylko o modzie, ale będzie się kierował tym tematem. Mam nadzieję, że chociaż na tamtym blogu ktoś doda się do obserwatorów i będzie komentował ;p.
To ja już lecę, bo trzeba zabrać się do robienia nowego bloga. 
Pozdrawiam Emilia! ^^

niedziela, 15 stycznia 2012

Easy life, really?

Witajcie ;). Moja osoba spotkała się twarzą w twarz z depresją i samokrytyką. Jestem na swój sposób załamana, jak i zadowolona. Mój cel-wyjazd do USA- w trakcie realizacji, jednak nie wszystko idzie tak gładko. Osoby, na których się wzoruję, raz mnie podnoszą na duchu i zmuszają do działania, raz dołują. Musze wam opisać, co i jak.
Moją idolką jest Nina Dobrev, która gra w serialu The Vampire Diaries. Dzięki niej w ogóle zaczęłam wierzyć, że mam szanse zostać aktorką w USA. Z tego, jakże ważnego dla mnie powodu, postanowiłam działać w tym kierunku. Najłatwiej będzie wam po prostu opisać mój plan.
1. Nauczyć się perfekcyjnie języka angielskiego- tutaj muszę się ogromnie przyłożyć. Z początku chciałam założyć sobie kanał na youtube, w którym nagrywałabym filmiki po angielsku. Jeżeli zbierze się we mnie siła, to naprawdę, zrobię to. Później pomyślałam nad założeniem bloga, jednak tak nie nauczyłabym się perfekcyjnie mówić, lecz pisać, więc temu pomysłowi powiedziała stanowczo NIE. Teraz myślę, że będę nagrywała filmiki po angielsku dla siebie. Nie będę ich wstawiała na youtube, ale zapisywała je sobie na laptopie i "ulepszała" swój akcent. Kolejną rzeczą, którą pomagam sobie, jest notes. Często oglądam filmiki na youtube po angielsku albo czytam tekst jakiejkolwiek piosenki i niektóre słowa kompletnie z niczym mi się nie kojarzą, więc sprawdzam w słowniku co one znaczą i zapisuje sobie w moim notesie. Wieczorem powtarzam je sobie dla utrwalenia.
2. Zmienić styl- zauważyłam ostatnio, że ubieram na siebie to, co mam pod ręką w szafie. Staram się dopasowywać do moich strojów jakieś dodatki, ale na marne. Większość moich ubrań to czarne bluzy,jeansy i dziecinne bluzki, w których niekorzystnie wyglądam. Dzisiaj ogarnęłam w szafie i moje bluzki mogę policzyć na palcach, bluzy i sweterki również, a także dodatki, takie jak szale i apaszki. Wiem, schodzę z tematu.; p Wybaczcie. Aby zmienić styl, muszę najpierw kupić sobie kilka bluzek, jakiś kolorowy sweterek i bluzę oraz dodatki. Tutaj będę wzorować się stylem Niny Dobrev lub postaci, którą gra w serialu The Vampire Diaries.
3. Schudnąć- to jest rzecz, nad którą muszę ciężko, nawet bardzo ciężko pracować, ponieważ powiedziałam sobie, że jeżeli w wieku 18 lat (będę miała wtedy około 170 cm wzrostu,tyle co Nina obecnie, bo moja mama ma tyle) nie będę ważyła ok.52 kg to mogę sobie pomarzyć o byciu aktorką w Ameryce. Trudne zadanie, ale musi mi się udać, po prostu musi!
4.Więcej się uczyć- w pierwszym półroczu uczyłam się mało i w ogóle się nie starałam, więc muszę zacząć się do wszystkiego przykładać, co wiąże się z kolejnym punktem.
5. Być bardziej zorganizowaną- w moim pokoju wygląda jakby tornado przez niego przeszło, to nie jest bałagan to jest bajzel. W biurku, stoliku nocnym i moich szafkach jest wszystko wrzucone, już sama nie wiem co w nich się znajduje. Do mojego zorganizowania musi się również zaliczać spanie. Zawsze chodzę późno spać, a potem wstając do szkoły jestem strasznie niewyspana. W weekendy i inne dni wolne, idę późno spać i budzę się około 11-12 i tracę 3 godziny, które mogłabym przeznaczyć na coś pożytecznego. Mam problem również z tym, że zamiast robię różne ważne rzeczy, na ostatnią chwilę lub wtedy, kiedy nie mam czasu i muszę robić co innego. Na przykład teraz, powinnam obejrzeć do końca film Krzyżacy i przeczytać streszczenie z 15 rozdziałów 2 tomu, ale piszę .dla was post. Taka już jestem, ale będę się starała to zmienić.
  To koniec moich punktów. Co do mojego ciągłego zadowolenia na przemian z doła. Jak każdy(chyba) mam samokrytyczne dni i właśnie wtedy podnoszę się na duchu oglądając filmiki z wywiadami itp. Niny Dobrev. Wtedy sobie myślę: "Uda mi się zdobyć taką karierę, będę się starać", lecz czasami mam doła i myślę: "To marzenie się nigdy nie spełni, co ja sobie wyobrażam!". Jestem zmienna, wiem ;p
  Dobra. Dzisiaj troszkę się rozpisałam, ale co tam. Wiem, że zostanie aktorką w USA jest nierealnym marzeniem, ale wierzę z całego serca, że mi się uda. 
Pozdrawiam. Emilia!

sobota, 31 grudnia 2011

Happy New Year!!

Od prawie godziny jest nowy rok! Spędziłam go w domu z mamą, tatą i braciszkiem Frankiem, który spał. Nie obeszło by się bez moich przyjaciółek-Tyną,Aśką,Doniś. Niestety rozmawiałam z nimi tylko na skype i facebook'u. Każda z nas spędzała go sama, jednak duchem byłyśmy razem, właściwie "internetowym duchem".
Przed północą, rozmawiałam z Doniś na temat naszego przyszłościowego wyjazdu do USA. Jest to naszym marzeniem, w które chcemy włożyć całe nasze serca! Od dziś, rocznikowo mam 14 lat, ale aby pojechać do USA trzeba się jeszcze dużo pouczyć. Jeszcze całe życie przed nami, Weroniko! 
Będę już kończyć i dolewać sobie więcej szampana, właściwie jest to napój gazowany- Piccolo, ale wcześniej mój tata nalał mi lampkę prawdziwego szampana. Zdecydowanie wolę moje Piccolo o smaku wiśniowym, a kolorze różowym ; )) 
Kończę, pozdrawiam i życzę wszystkim czytelnikom SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!

Serdecznie zapraszam na bloga mojej przyjaciółki- Tynusi (Martyny ). http://dziewczynawnerdach.blog.onet.pl/

niedziela, 4 grudnia 2011

christmas < 33

Siemanko!!Zacznę dzisiaj od tego, że kocham święta Bożego Narodzenia! Już od 3 tygodni podśpiewuje sobie pod nosem świąteczne piosenki. Kiedy usłyszałam na lekcji głos nauczycielki: Dziś jest 1 grudnia, niemal skakałam ze szczęścia. Dziś jest 4 grudnia, właściwie już jego końcówka, czyli muszę poczekać 1 dzień na mikołajki. Z przyjaciółkami umówiłyśmy się, że kupujemy dla siebie prezenty(Ja-Asi, Asia-Mi, Ewelina-Kamili,Kamila-Ewelinie). Ja mniej więcej wiem co dostane od Asi, błyszczyk z essence stay with my. Jednak nie wiem jaki kolor i nie mogę się doczekać kiedy go zobaczę. Od rodziców również dostane błyszczyk, ale z inglot'a, więc będę miała czym się pomalować na Boże Narodzenie ; ))
A co do Sylwestra, to jestem w totalnym dołku... Chcę zaprosić z dwie przyjaciółki, ale nie wiem które.. Muszę dużo pomyśleć! Jeszcze mam miesiąc na to.

Dobra. Muszę lecieć uczyć się wiersza na pamięć!

niedziela, 13 listopada 2011

hi guys!

To ja ! .Jest niedziela, wieczór, a mnie naszła wena napisania posta. Niestety już drugi raz piszę tego posta (poprzednio mi się skasował, nie wiem jak) i zmniejszyła mi się wena, ale piszę.
W szkole po staremu, nauka, nauka, a w wolnym czasie nauka. Nic się nie zmieniło. W sobotę chciałabym pojechać do multikina z przyjaciółkami na Zmierzch: Przed Świtem. Nie przepadam za Edwardem, ale fabuła tego filmu wydaje mi się całkiem niezła. Nie będę od razu wszystkiego planować, bo również w sobotę chciałam jechać z mamą na zakupy. Zobaczę jak się sprawy potoczą, przecież wszystko się może zdarzyć. ;)) 
A tak poza tym,nie wiem jak wy, ale ja od około dwóch dni żyję świętami Bożego Narodzenia. Zawsze lubiłam świąteczną atmosferę, choćby w sklepach. Niestety święta są dopiero za miesiąc, ale podobno okres oczekiwania na coś jest najlepszym momentem. Myślę, że całkowicie się z tym zgadzam. Kiedyś długo oczekiwałam na zakupy z przyjaciółką, planowałam i planowałam przez cały miesiąc, a kiedy poszłyśmy już na te zakupy, nie było tak fajnie, jak planowałam. Jednak życie na "spontana" jest najlepsze. ; pp 
Dobra. Trochę się rozpisałam.Bay bay ; **

sobota, 15 października 2011

omg.this is me!

no to powróciłam ; )). szkoła mnie zamęcza i nie mam czasu na pisanie postów, w których przekaże wam moje złote myśli.. ehh.. dzisiaj mam fajny humor. hah. pokłóciłam sie z przyjaciółką na gg, ale sie pogodziłam. ;)

czekajcie na następny post.
xoxo